Gloria victis

Łacińska dewiza gloria victis – „chwała zwyciężonym” – oznaczająca najwyższy wyraz czci dla poległych za sprawę wolności i niepodległości w walce z przeważającymi siłami wroga, była przeciwieństwem vae victis – „biada zwyciężonym”. W polskiej tradycji historycznej gloria victis łączy się najściślej z pokoleniem uczestników powstania styczniowego, jednakże przez swą uniwersalność obejmuje także tych, których postawa i rola historyczna zostały pozytywnie ocenione post fatum, a więc poległych w walkach o niepodległość z lat 1914-1920, we wrześniu 1939 r., zamordowanych w Katyniu, powstańców warszawskich.

 

Powstańcy styczniowi uzbrojeni w kosy, zdjęcie ze zbiorów Muzeum Historii Polski

Klęska powstania styczniowego wywołała trwającą kilkadziesiąt lat ostrą polemikę o sens oraz cenę polityczną i materialną insurekcyjnej drogi do odzyskania niepodległości Polski. Konfrontacja ideowa przeciwników powstania z jego epigonami, a następnie zwolennikami czynnej walki o niepodległość – organizatorów i przywódców powstania oskarżano o doprowadzenie do największej narodowej tragedii, o odegranie roli „Herostratesów”, o liberum conspiro – dostarczyła argumentów w walce o „rząd dusz” w okresie kształtowania się nowoczesnego społeczeństwa polskiego w końcu XIX i na początku XX wieku. Wyrażały to m.in. dzieła historyczno-polityczne Walerego Przyborowskiego: Historia dwóch lat (1892-1896), Dzieje 1863 roku (1897-1919) i Ostatnie chwile powstania styczniowego (1887-1888) oraz Stanisława Koźmiana Rzecz o roku 1863 (1894-1895).
Po przeciwnej stronie, zwłaszcza w publikacjach pamiętnikarskich, równolegle utrwalała się pamięć o bohaterskiej, choć nierównej walce, trafiająca do świadomości społecznej także poprzez obrazy Artura Grottgera, Januarego Suchodolskiego i Jacka Malczewskiego. Od końca XIX w. obchodzono w Galicji rocznice powstania styczniowego. Powstawały stowarzyszenia i schroniska opiekujące się weteranami 1863 r., upamiętniano miejsca walk i groby poległych, rosła legenda ofiary na ołtarzu ojczyzny. Wielką rolę w upowszechnieniu tej oceny odegrała Eliza Orzeszkowa, która nawiązywała do powstania zwłaszcza w powieści Nad Niemnem. Złożyła ona hołd bohaterom i wydarzeniom roku 1863 w zbiorze opowiadań Gloria victis, opartych na jej osobistych doświadczeń z walk powstańczych na Polesiu, których była świadkiem i współuczestnikiem jako łączniczka i opiekunka Traugutta. Gloria victis to hołd złożony Trauguttowi – człowiekowi świętego imienia – oraz jego towarzyszom, a zarazem rodzaj wyznania wiary w słuszność czynnej walki o niepodległość. Przekonana o obowiązku walki o niepodległość, włożyła w usta jednego z powstańców słowa: Dopóki gwałt, dopóty święty przeciw gwałtowi gniew! Dopóki krzywda, dopóty walka! Przez krew i śmierć, przez ruiny i mogiły, z nadzieją, czy przeciw nadziei, walka z piekłem ziemi w imię nieba, które na ziemię zstąpi…Po 1905 r. miało także swą wymowę aktualną i było afirmacją podejmowanej na nowo walki o prawa narodowe w zaborze rosyjskim. Tym, którzy pamiętali tylko o przegranej 1863 r. pisarka mówiła, że należy w samej nawet klęsce zza zasłon czasu dostrzeżonej widzieć krwawe, lecz nieśmiertelne ziarno przyszłego zwycięstwa.

Orzeszkowa z oburzeniem odrzucała opinie uważające bohaterów styczniowych za szkodliwych szaleńców, uważała powstanie za akt konieczności historycznej, wskazywała na głęboki sens tradycji niepodległościowej. Toteż zbiór Gloria victis, z tytułowym opowiadaniem, był polemiką z całym nurtem lojalistycznym, „realistycznym” i ugodowym (także narodowych demokratów), który uaktywnił się na fali wydarzeń 1905 r.. Zwierzała się, że będzie to szereg opowiadań w formie beletrystycznej, który by z wiernością możliwą, bez fanatyzmu politycznego, lecz z gorącym umiłowaniem ówczesnych idei i czynów moment ów odzwierciedlały. A zależało jej, aby artystyczne przedstawienie ostatniej w stuleciu ubiegłym z naszych walk narodowych mogło rozgrzewająco podziałać na pewną liczbę serc, które dziś, niestety, dla idei Ojczyzny ostygają. Chciała także ukazać ziemiaństwo polskie w ich rzeczywistej podówczas roli, bohaterskiej i męczeńskiej, dając do myślenia tym, którzy dziś dla tej warstwy narodu naszego żywią nienawiść lub pogardę.
Opowiadania Gloria victis należą do utworów ukazujących wielkość ludzi i wydarzeń 1863 r., wraz z S. Żeromskiego Rozdziobią nas kruki, wrony… i Echa leśne, M.J. Wielopolskiej Kryjaki czy A. Struga Ojcowie nasi. Przykład powstańców styczniowych stawiał Józef Piłsudski członkom organizacji strzeleckich za wzór do naśladowania, kiedy w styczniu 1914 na pogrzebie Józefa Kajetana Janowskiego żegnał w jego osobie Rząd Narodowy: nie pozostaje nam nic innego jak ująć w dłoń ten sztandar, który on tak wysoko dzierżył, i iść z nim w bój. Legioniści na swym szlaku bojowym 1914-1917 otaczali opieką miejsca związane z powstaniem. Od 1916 r. otwarcie organizowano uroczystości upamiętniające powstanie, w tym stracenie Traugutta w Warszawie.

Powstańcy styczniowi, grafika ze zbiorów Muzeum Wojska Polskiego

Po odzyskaniu niepodległości Józef Piłsudski jako Naczelnik Państwa rozkazem z 22 stycznia 1919 r. uznał weteranów powstania za żołnierzy Wojska Polskiego, którym należy oddawać honory wojskowe. Wprowadzono dla nich specjalny granatowy mundur, później przyznano honorowe stopnie oficerskie podporucznika WP i dożywotnią pensję (1919 r.) oraz nadano ordery: Virtuti Militari (59), Krzyż Walecznych (185), Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski (Polonia Restituta), w 1930 r. Krzyż Niepodległości (421) i Medal Niepodległości oraz Krzyż Niepodległości z Mieczami (365). Nadano go także poległym i zmarłym powstańcom, a wyrazem symbolicznym tego aktu było zawieszenie Krzyża Niepodległości z mieczami na Krzyżu Traugutta w miejscu kaźni na stoku Cytadeli w Warszawie. Uporządkowano cmentarze, fundowano tablice pamiątkowe, m.in. na Bramie straceń Cytadeli dla Traugutta i towarzyszy straconych 5 sierpnia 1864 r. Tradycja powstania została wpisana do oficjalnych obchodów świąt państwowych, a weterani należeli do ich honorowych uczestników. Pułki wojskowe i szkoły otrzymywały powstańczych patronów. W 1933 r. w całej Polsce uroczyście obchodzono 70 rocznicę 1863 r. W 1939 r. żyło jeszcze 59 powstańców, ostatni – uznany za honorowego żołnierza AK – zmarł w marcu 1946 r.

 

Prof. Jerzy Zdrada

Tekst pochodzi z książki „Polska niepodległa – więzy pamięci” pod redakcją Zdzisława Najdera, która wydana zostanie staraniem Muzeum Historii Polski w 2013 roku.